W większosci przypadków stres przyczynia się do zwiększenia apetytu i odkładania się tłuszczu na brzuchu i biodrach. Sprzyja również złym wyborom żywieniowym i sięganiu po używki oraz złym nawykom m.in. omijaniu głównych posiłków na rzecz niezdrowych przekąsek, bogatych w cukry i tłuszcze, a najlepiej chrupiących, bo intensywne gryzienie pomaga rozładować napięcie oraz zwiększa dopływ tlenu i związków odżywczych do mózgu.
Delikatna równowaga chemiczna w mózgu ma ścisły związek z żywieniowymi zwyczajami. Szkodzi mu przede wszystkim dieta mało urozmaicona, uboga w naturalne i minimalnie przetworzone produkty spożywcze, będące źródłem witamin, składników mineralnych i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i antyoksydantów, a zawierające za to nadmiar przemysłowej żywności o działaniu prozapalnym.
Najbardziej negatywnie na psychikę działają szybko przyswajalne węglowodany w postaci cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i białej mąki, w które obfituja słodkie i słone przekąski , wypieki cukiernicze, białe pieczywo czy słodzone płatki. To produkty o wysokim indeksie glikemicznym, które ulegają szybkiemu trawieniu, podnosząc poziom cukru we krwi i stymulując intensywne wydzielanie insuliny. Skutkiem tego jest spadek poziomu cukru we krwi, powrót głodu, osłabienie i ochota na słodkie. Te wahania poziomu cukru we krwi są głównym czynnikiem zaburzającym nastrój i koncentrację, natomiast nadwyżki energii są odkładane jako tkanka tłuszczowa.
Zwiększony apetyt pod wpływem psychicznego napięcia to mechanizm, który może być pomocny w niwelowaniu jego skutków. Pod wpływem stresu rośnie bowiem zapotrzebowanie na pewne związki, m.in. witaminy z grupy B, wit. A, C, E i D, zwiazki mineralne takie jak magnez, wapń, potas, cynk, żelazo selen czy molibden, a także jedno- wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Tak szeroki wachlarz substancji odżywczych zapewnia na pewno dieta w stylu śródziemnomorskim, która bazuje na warzywach, owocach, roślinach strączkowych, orzechach i rybach, a uwzględnia przy tym tylko niewielkie ilości czerwonego mięsa, nabiału i alkoholu.
Jak dowiedziono w badaniach hiszpańskich, u osób najścislej stosujacych sie do jej zaleceń ryzyko rozwoju depresji było prawie o 60% niższe niż u nieprzestrzegających jej zasad. Korzystne działanie takiego menu wynika nie tylko z bogactwa tłuszczu oliwnego i rybnego, ale też z dużego spożycia roslinnych zwiazków aktywnych. Nawet niewielkie zwiększenie udziału w diecie warzyw i owoców prowadzi do zmniejszenia częstotliwości pojawiania się u dorosłych FMD- częstego stresu psychicznego. Tak określa się występowanie powyżej 14 dni w miesiącu, gdy odczuwane jest przeciążenie stresem, depresją lub innymi problemami emocjonalnymi. Zjadanie 2-4 porcji dziennie zmniejszało częstość pojawiania się FMD o ponad 40% w stosunku do sytuacji gdy dieta była zawierała najwyżej 1 ich porcję dziennie, i o ponad 50% przy codziennym spożyciu co najmniej 5 porcji warzyw i owoców. Takie działanie „zieleniny” wynika z bogactwa antyoksydantów niwelujących niszczące działanie wolnych rodników, które powstają w nadmiarze w sytuacjach stresowych. Produkty roślinne zawierają też alkalizujące składniki mineralne, które pomagają ograniczać kolejny aspekt negatywnego działania stresu, jakim jest zakwaszanie organizmu. Zapewniają ponadto bogactwo złożonych weglowodanów i błonnika, co sprawia, że są trawione powoli i pomagają ograniczyć nadmierne wydzielanie insuliny.
Dzięki temu zarówno warzywa, jak i nasiona roślin strączkowych i pełnoziarniste produkty zbożowe są idealnym źródłem energii w codziennej diecie. W antystresowym menu powinny pojawić się ponadto chude produkty białkowe, które zapewniają kluczowe dla mózgu witaminy a także szereg superproduktów zbawiennych również dla odporności i zdrowia skóry.





